wtorek, 4 grudnia 2012

Kozak

Kozak, kozak, tym razem chodzi o buta a nie, że tak mi się coś udało i jest 'kozak' :P.
Znowu rysunek z pociągu, w drodze powrotnej, w pociągu TLK. Pan naprzeciwko dziwił się, co ja tam znajduję w tym bucie, ile to można na buta spoglądać :).


Moja dłoń

Cyklicznie należałoby zamieszczać prace z pociągu, czyli miejsca, gdzie się człowiek nudzi; zapobiegając- robiąc to, co się umie najlepiej lub ucząc się (mój przypadek :) ). I takim oto sposobem powstała moja dłoń, przy zgaszonym świetle w przedziale pociągu TLK .

poniedziałek, 3 grudnia 2012

I gitara gra

To ostatnia z prac z zajęć z rysunku. Ołówek + brystol 70x50.
Gitara, bok manekina, metalowe wiaderko i filiżanka.  
Rzeczywiście narysowanie gitary z tej perspektywy nie było takie łatwe,początkowo wyglądała jak kubistyczna, ale efekt końcowy wygląda tak, jak sobie wyobraziłam, że będzie wygładał :).

Hieroglify szkolne

A tu rysowaliśmy hieroglify egipskie do historii, którą opowiadał pan profesor na zajęciach.


Prace wrześniowe

To cztery prace jeszcze z września. Załączam je, żeby można było zobaczyć jaka jest różnica między pracami z września (domowymi) a już tymi szkolnymi- październikowymi :).
1. Sarna (ołówek), 2. Oko (węgiel), 3. Upadający motyl (akwarela), 4. Tancerka (akwarela)

sobota, 1 grudnia 2012

Guitarra

Guitarra. Akryl na płótnie 70x50. 
Najszybsza moja praca, bo zdążyłam prawie całą namalować na zajęciach. Nawet fajna, co?



Malując, cały czas myślałam o tej pięknej piosence http://www.youtube.com/watch?v=D37fXc0wiLY

Rogi, rogi

Październikowa praca z malarstwa. Martwa natura. Akryl na płótnie 50x80.
Mimo wielu sporów mojej rodziny co przedstawia malowidło, oświadczam iż to jasnozielone to nie ciapek i nie papryka a gruszka (takie teraz rosna, długie, bez ładnego, tradycyjnego kształtu). Ta największa, zielona plama w centrum to nie spryskiwacz do kwiatków, a po prostu wazon. I ostatnie niedomówienie- przedmiot leżący na dzbanie to nie zwierzątko zaglądające do środka i nie nakrętka, a rogi (bycze czy nie bycze, ale rogi).
Jak zwykle miałam problem z draperią, ale wierzę, że wkrótce cudem nauczę się ją malować.





Według mnie, żelazko zasłużylo na szczególne oklaski :).